Produkt to usługa – jak Wrangler-Lee nie czai sprzedaży

Postanowiłem sobie kupić spodnie. Idę sobie galerią, wtem! na wystawie widzę spodnie. Świetnie się składa. Napis nad drzwiami głosi „Wrangler Lee” – wygląda godnie. Wchodzę.

Pani z obsługi od razu miło się spytała w czym może mi pomóc. Omówiliśmy więc kwestie rozmiarów, koloru, wytartości itd. Pani zaproponowała dwie pary. Udałem się do przebieralni, wzułem parę numer jeden. Pani obiecała, że mnie sfidbekuje, ale gdzieś zniknęła. Wyglądam nieśmiało zza kotarki, stoi sobie przy ladzie. Hmmm… wołać przez cały sklep? Machać łapami? Czytaj dalej

Reklamy

Plus puka w dno UX od spodu (cz. 2)

To jest druga część notki o moich próbach zostania klientem Plusa (uparłem się, mimo, że Plus bardzo się przed tym bronił). Pierwszą część znajdziesz tutaj.

Umowa podpisana i karta SIM odebrana. I teraz, drogie dzieci, przekonamy się, że sprzedanie i dostarczenie sprzętu zdecydowanie nie są jedynymi okazjami do spieprzenia UXa. Czytaj dalej

Plus puka w dno UXa od spodu (cz. 1)

To, że Plus ma poważny problem z UX i pochodnymi – wiadomo nie od dziś. Dużo mógłbym pisać o usability ich strony – dość powiedzieć, że na każdych szkoleniach użyteczności, jako ćwiczenie, zadaję analizę ich serwisu WWW. Zawsze w ciemno wiem, że wystąpi tam złamanie wszystkich zasad Nielsena, Kruga, Coopera, $twojguruusability i co gorsza: zasad zdrowego rozsądku.

Noale usability strony to nie wszystko, w końcu UX to przecie „wszystkie aspekty interakcji końcowego użytkownika z firmą, jej usługami i produktami” (stąd). Może nadrabiają na innych kanałach obsługi klienta?

[Kilka sekund milczenia pełnego napięcia]

Czytaj dalej

GPS – o UXie wychowawczym

Nawigacja samochodowa – cudowny wynalazek. Dzięki niej możemy jeździć na wywczasy jak ludzie, nie jak dziady jakie. Żadnego zatrzymywania się  i nerwowego szukania swojej pozycji na mapie. Nie trzeba prosić drugiej osoby o udawania pilota – nawigacja powie nam, czy skręcić, czy jechać prosto. Nie musimy przełamywać lodów z tubylcami pytając się o drogę, narażając się na wpuszczanie upału do środka samochodu  (i zapominać udzielonych wskazówek zaraz po zamknięciu szyby). Oszczędność czasu, stresu, same benefity. Nawigacja samochodowa GPS jest po prostu kochana.

W tej kałuży słodyczy, jaką tu wylałem, zapewne już słyszycie chlupot nadchodzącego wielkimi krokami

Czytaj dalej

mBanku, nie idź tą drogą.

Kupony, oferty specjalne, karty rabatowe, grupony. Unikam jak ognia. Oszczędność jest pozorna. Zwykle oferta dotyczy czegoś, czego aktualnie nie potrzebuję. Więc nawet przy rabacie 50% wydam więcej, niż gdybym tej oferty na oczy nie widział. W zamian (YSWIDH – ta wymiana nie jest przesadnie ekwiwalentna) oddaje się sporo wart pakiet informacji o sobie, swoich zwyczajach konsumenckich itd.

Z innych wad: wiele tych systemów zachęca do spamowania znajomych oraz podkopuje biznes merczantów. Wszyscy znamy historię fryzjera, ale problem jest szerszy: takie oferty hodują głównie łowców okazji, którzy korzystają chętnie ze zniżki, ale nie wracają już do miejsca, gdzie tę zniżkę dostali. Merczant zostaje z ręką w nocniku ułamkiem opłaty za usługę/produkt i bez klienta.

System ofert mBanku („mOkazje”) miał być inny. Prawdziwe brejksru, jedna z głównych przewag konkurencyjnych, y otros, y otros. Nasłuchałem się tego na UX Poland; można też było o tym przeczytać tu i ówdzie, np.: Czytaj dalej

Panel WiFi w Windows 8 brzydko pachnie

„Zapach informacji” to jedna z moich ulubionych metafor ze światka UX. Korzystając ze strony WWW (czy innego interfejsu) „wywąchujemy” informację, a nie analizujemy całą dostępną treść.

Przykład? Szukasz przewodnika po Tatrach w księgarni internetowej i dostrzegasz pozycję „Moje Himalaje”. Twoja tropiąca „Tatry” uwaga od razu tam biegnie i merda ogonem: pojęcie „Himalaje” ma całkiem podobny zapach informacji do „Tatr”. Oczekujesz, że gdzieś w okolicy znajdziesz możliwość obejrzenia powiązanych tematycznie książek. A ponieważ nasza uwaga ma problemy ze skupieniem się na kilku rzeczach naraz, to możesz nawet nie dostrzec bardziej oczywistych „drogowskazów” (np. wielkiego nagłówka/linku „Przewodniki” w innej części strony).

Więcej o tym pojęciu napisał Maciek Lipiec, poczytajcie sobie.

A dlaczego panel WiFi w Windows 8 brzydko pachnie? Jeżeli nie masz Windows 8 wyobraź sobie, że klikasz na ikonkę WiFi i widzisz to: Czytaj dalej