mBanku, nie idź tą drogą.

Kupony, oferty specjalne, karty rabatowe, grupony. Unikam jak ognia. Oszczędność jest pozorna. Zwykle oferta dotyczy czegoś, czego aktualnie nie potrzebuję. Więc nawet przy rabacie 50% wydam więcej, niż gdybym tej oferty na oczy nie widział. W zamian (YSWIDH – ta wymiana nie jest przesadnie ekwiwalentna) oddaje się sporo wart pakiet informacji o sobie, swoich zwyczajach konsumenckich itd.

Z innych wad: wiele tych systemów zachęca do spamowania znajomych oraz podkopuje biznes merczantów. Wszyscy znamy historię fryzjera, ale problem jest szerszy: takie oferty hodują głównie łowców okazji, którzy korzystają chętnie ze zniżki, ale nie wracają już do miejsca, gdzie tę zniżkę dostali. Merczant zostaje z ręką w nocniku ułamkiem opłaty za usługę/produkt i bez klienta.

System ofert mBanku („mOkazje”) miał być inny. Prawdziwe brejksru, jedna z głównych przewag konkurencyjnych, y otros, y otros. Nasłuchałem się tego na UX Poland; można też było o tym przeczytać tu i ówdzie, np.: Czytaj dalej

Reklamy

Panel WiFi w Windows 8 brzydko pachnie

„Zapach informacji” to jedna z moich ulubionych metafor ze światka UX. Korzystając ze strony WWW (czy innego interfejsu) „wywąchujemy” informację, a nie analizujemy całą dostępną treść.

Przykład? Szukasz przewodnika po Tatrach w księgarni internetowej i dostrzegasz pozycję „Moje Himalaje”. Twoja tropiąca „Tatry” uwaga od razu tam biegnie i merda ogonem: pojęcie „Himalaje” ma całkiem podobny zapach informacji do „Tatr”. Oczekujesz, że gdzieś w okolicy znajdziesz możliwość obejrzenia powiązanych tematycznie książek. A ponieważ nasza uwaga ma problemy ze skupieniem się na kilku rzeczach naraz, to możesz nawet nie dostrzec bardziej oczywistych „drogowskazów” (np. wielkiego nagłówka/linku „Przewodniki” w innej części strony).

Więcej o tym pojęciu napisał Maciek Lipiec, poczytajcie sobie.

A dlaczego panel WiFi w Windows 8 brzydko pachnie? Jeżeli nie masz Windows 8 wyobraź sobie, że klikasz na ikonkę WiFi i widzisz to: Czytaj dalej